Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clarke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clarke. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 sierpnia 2016

Od Clarke

W Obozie zaczynało brakować leków, a potrzebujących przybywało. Niemniej jednak radziliśmy sobie całkiem nieźle. Wyszłam z namiotu i rozejrzałam się po obozie, zobaczyłam po drugiej stronie jak półnagi Bellamy lustruje wzrokiem grupkę jakichś chłopaków.


Przewróciłam ostentacyjnie oczyma i skierowałam się w jego kierunku, przystanęłam w sporej odległości od chłopaka i mruknęłam. 
- Ubierz się, trzeba im w końcu powiedzieć, że nie mamy czym ich leczyć. - uśmiechnął się szelmowsko i odparł.
- A co nie możesz się napatrzyć? - denerwował mnie tym swoim prostactwem, ale ludzie go słuchali, więc wyboru zbytnio nie miałam. 
- Po prostu się ubierz. Ty tym razem przemawiasz. - odburknęłam i założyłam dłonie na piersi. Bell ubrał koszulkę i kurtkę, a potem niemym gestem zaprosił mnie obok siebie, a potem krzyknął.
- Zbierzcie się tu wszyscy. - nie musiał się długo prosić, bo już po chwili przed nami utworzyła się spora grupka ludzi, a ten lustrując każdego wzrokiem zaczął. - Zapas leków, który Kanclerz zostawił w lądowniku jest już na wyczerpaniu i tak po lądowaniu zostało tego stanowczo za mało, większość spaliła się podczas uderzenia, więc resztki, które zostały będą używane tylko w najbardziej wymagających sytuacjach. -kontynuował, a potem spojrzeliśmy na siebie.


- Możecie wrócić do swoich zajęć. - odparłam i wróciłam do namiotu, w którym i tak spędzałam większość czasu.


Bell? :p

sobota, 20 sierpnia 2016

Od Clarke cd: Clay'a

Śledziłam biologa z Mount Weather od ponad godziny, schowałam się w zaroślach żeby mnie nie zauważył, ale jakiś koleś z obozu wszedł mi w paradę, odwróciłam się żeby odejść, ale ten dostrzegł tego w kombinezonie, podeszłam do niego od tyłu złapałam za usta i kark,, a potem wciągnęłam bezszelestnie w krzaki. Może i nie grzeszyłam wzrostem, ale sprytem owszem. Odwróciłam chłopaka w swoją stronę i przyłożyłam rękę, która przed chwilą przytrzymywała jego kark, do ust w geście milczenia, dopiero potem opuściłam drugą rękę. Wysunęłam się na przód i dalej obserwowałam mężczyznę, który zbierał nieznane mi rośliny. Gdy się oddalił znów odwróciłam się do chłopaka i syknęłam.
- Co ty do jasnej cholery wyprawiasz?! - niedawno Bell oznajmił wszystkim, że nie mają się ruszać z obozu sami. ewentualnie w sporych grupkach, ale jak widać Clay, bo tak bodajże nazywał się chłopak, złamał tę zasadę. - Wiesz co ten człowiek mógł ci zrobić? - już próbował mi wcisnąć jaki to on jest silny i odważny, ale nie zdążył, bo odparłam - Nie. Teraz mówię ja. Nie obchodzi mnie to czy jesteś od niego większy i silniejszy. oni mają nowoczesną technologię, która powaliłaby największego z nas. Już wielu z nas zabili, tak samo Ziemianie z klanów, z tego co mi wiadomo to też zaginęła Hayden, także się pilnuj. - warknęłam , a ten z cierpliwością wysłuchał moje słowa.

Clay?

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Blog uważam za otwarty!

Już teraz możecie zacząć przysyłać swoje formularze. Pierwsi członkowie już są, a teraz możemy poznać Przywódcę Obozu Setki:


Clarke Griffin ☣ 
Theme by Violett