Zgodziłam się. Trochę towarzystwa to nie od razu oznacza śmierć dla mej osamotnionej z wyboru duszy.
- Na jakim mieszkałaś statku? W arce?- Zaczął.
- Ja...Feniks. Nie lubię o tym mówić.
- Czemu? To aż takie złe? Powinnaś się cieszyć...byłaś bogata.
- Nie ja.- Zaprzeczyłam od razu- moi rodzice.
Spuściłam głowę na myśl, że miałabym się z nimi spotkać. Nie chciałam ich widzieć, a co bardziej słyszeć.
- A ty?- Spytałam. On uśmiechnął się.- Co cię tak bawi?
- Nareszcie gadasz normalnie.
- a wcześniej tak nie było?- Uniosłam brew i spojrzałam na niego.
- Arkadia- Odparł.
- Fajnie miałeś.
- nie tak jak myślisz...-westchnął, wbijając wzrok w swoje buty.- To są twoje naturalne oczy?- zmienił temat. Nie chciał rozmawiać o swojej przeszłości. Widząc jak posmutniał, nawet mi się go szkoda zrobiło.
- Tak...Mam heterochromię... czy jakoś tak. Nie przejmowałam się tym. Do czasu...z resztą nie ważne.
- ładne są.
Resztę drogi szliśmy w ciszy. Ale była ona przyjemna...przynajmniej dla mnie. Przyzwyczaiłam się do tego, a chłopak też nie wydawał się być spięty.
- To tutaj.- Zatrzymałam się przed wejściem do chatki.
-Więc..do zobaczenia, Max.
Zamyśliłam się chwilę, po czym krzyknęłam.
- Może wejdziesz?
~Ty głupia, ludzka istoto, co ty żeś odwaliła ~
Od razu w myślach dałam sobie mocnego kopa w twarz. Jednak w głębi duszy, miałam nadzieję iż się zgodzi.
Clayton?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maxine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maxine. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 sierpnia 2016
piątek, 19 sierpnia 2016
Od Maxine cd: Claytona
- Co? - spytał, jednak zamiast się zatrzymać, dalej szedł ale już wolniej.
- Co z nimi zrobisz?
- Moją robotą jest tropienie, nie martw się.
- Wyglądam na delikatną na krzywdę innych? - zmarszczyłam brwi.
- Tak. - uśmiechnął się. Wkurza mnie.
- Ugh. Zostawiam cię z twoimi sarenkami, które właśnie płyną przez rzekę.
- co? - odwrócił się. Jednak one zdążyły zniknąć z naszego pola widzenia. Chłopak zaczął biec. A co mi tam. Pobiegłam za nim.
- Spójrz. Tylko dwie są dotknięte promieniowaniem.- ta. Zdążyłam je rozpoznać po tym, że miały dodatkowe połowy głów.
- A gdzie łowcy? - zdziwiłam się lekko.
- Wiesz... Teraz badam tylko ich położenie. Jutro zapewne też tu będą. A teraz... Jest noc. Jeszcze coś nas pożre - przewrócił oczami. Nie lubiłam tego uczucia. Żyliśmy na arce, ale chcieliśmy wrócić na ziemie,która jest o wiele niebezpieczniejsza, zważywszy na nieznane nam jeszcze stworzenia.
- Ok. - mruknęłam.
- Clayton - Podał mi rękę, którą niechętnie uścisnęłam.
- Maxine.
- Ładnie.
- Ta... Dzięki.
Szliśmy dalszą drogę w ciszy. Jest pierwszą osobą, którą poznałam. Wyglądał na chłopaka starszego ode mnie. Pewnie dla tego, że ja byłam niska a on wysoki. Co do moje wzrostu... Mam go gdzieś. Lubię być niska, więc nie mam co do tego jakiś przeciwwskazań.
Clay?
- Co z nimi zrobisz?
- Moją robotą jest tropienie, nie martw się.
- Wyglądam na delikatną na krzywdę innych? - zmarszczyłam brwi.
- Tak. - uśmiechnął się. Wkurza mnie.
- Ugh. Zostawiam cię z twoimi sarenkami, które właśnie płyną przez rzekę.
- co? - odwrócił się. Jednak one zdążyły zniknąć z naszego pola widzenia. Chłopak zaczął biec. A co mi tam. Pobiegłam za nim.
- Spójrz. Tylko dwie są dotknięte promieniowaniem.- ta. Zdążyłam je rozpoznać po tym, że miały dodatkowe połowy głów.
- A gdzie łowcy? - zdziwiłam się lekko.
- Wiesz... Teraz badam tylko ich położenie. Jutro zapewne też tu będą. A teraz... Jest noc. Jeszcze coś nas pożre - przewrócił oczami. Nie lubiłam tego uczucia. Żyliśmy na arce, ale chcieliśmy wrócić na ziemie,która jest o wiele niebezpieczniejsza, zważywszy na nieznane nam jeszcze stworzenia.
- Ok. - mruknęłam.
- Clayton - Podał mi rękę, którą niechętnie uścisnęłam.
- Maxine.
- Ładnie.
- Ta... Dzięki.
Szliśmy dalszą drogę w ciszy. Jest pierwszą osobą, którą poznałam. Wyglądał na chłopaka starszego ode mnie. Pewnie dla tego, że ja byłam niska a on wysoki. Co do moje wzrostu... Mam go gdzieś. Lubię być niska, więc nie mam co do tego jakiś przeciwwskazań.
Clay?
czwartek, 18 sierpnia 2016
Od Maxine
Leżałam właśnie na hamaku, gdzieś w lesie. Nie bardzo pamiętam, jak się tam dostałam...Zanik pamięci? A może po prostu jestem zbyt zmęczona? Albo to i to. Nie spałam. Nie mogłam. Było chłodno, a ja leżałam w czarnym crop topie i krótkich, jeansowych spodenkach. Nie słyszałam żywej duszy.
~ Pewnie dla tego, że jest 3:00 w nocy, geniuszu ~
A jednak. Jakiś dźwięk. Dobiegał z niedaleka.
Sięgnęłam po nóż i zeskoczyłam z mojego tymczasowego łóżka.
Powoli i cicho szłam w owe miejsce. Jaki debil chodzi w nocy po lesie?
~ ty ~
Po chwili znalazłam się na "polanie", służącej do treningów. Stanęłam za jednym z drzew. Widziałam jakąś postać... Nie znałam tu praktycznie nikogo, więc nie wiedziałam kim ta osoba jest.
Jeden z noży, przeleciał tys przed moją głową. O nie...
- Możesz bardziej uważać!? - warknęłam i wzięłam broń, która wbiła się w inne drzewo. - To chyba twoje. - podeszłam do nieznajomego.
- Przepraszam. Ale to ty chowałaś się za drzewem. A wiesz, ja rendgenu w oczach nie mam.
- Było nie hałasować. W tedy bym tu nawet nie przyszła. Poza tym, kim jesteś? - odparłam szybko.
- To pytanie powinno być skierowane do ciebie.
- Odpowiedz- wyjęłam swój nóż i niebezpiecznie blisko podeszłam do osoby.
Ktoś odpowie :)?
~ Pewnie dla tego, że jest 3:00 w nocy, geniuszu ~
A jednak. Jakiś dźwięk. Dobiegał z niedaleka.
Sięgnęłam po nóż i zeskoczyłam z mojego tymczasowego łóżka.
Powoli i cicho szłam w owe miejsce. Jaki debil chodzi w nocy po lesie?
~ ty ~
Po chwili znalazłam się na "polanie", służącej do treningów. Stanęłam za jednym z drzew. Widziałam jakąś postać... Nie znałam tu praktycznie nikogo, więc nie wiedziałam kim ta osoba jest.
Jeden z noży, przeleciał tys przed moją głową. O nie...
- Możesz bardziej uważać!? - warknęłam i wzięłam broń, która wbiła się w inne drzewo. - To chyba twoje. - podeszłam do nieznajomego.
- Przepraszam. Ale to ty chowałaś się za drzewem. A wiesz, ja rendgenu w oczach nie mam.
- Było nie hałasować. W tedy bym tu nawet nie przyszła. Poza tym, kim jesteś? - odparłam szybko.
- To pytanie powinno być skierowane do ciebie.
- Odpowiedz- wyjęłam swój nóż i niebezpiecznie blisko podeszłam do osoby.
Ktoś odpowie :)?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
